0

Królowa napisała 10 kwi, 2010 w kategoriach Bez kategorii

To nie chodzi o zdjęcia. Chodzi o to, żeby tam być, zobaczyć, poczuć, zapamiętać. To historyczna chwila i cieszę się, że mogłam być jej częścią. Morze zniczy, kwiatów, tłum ludzi, a jednak wielka cisza. Spokój. Pomaganie. Bycie razem.
Jak to ładnie ujął Pandziak, którego spotkałam w drodze pod Pałac, i z którym tam poszłam: „Pod palacem było spokojne i tłumnie. Ludzie się nie pchali, zapalali sobie znicze. Własnie takie małe rzeczy zostają potem w pamięci.”
Tak było. Wielki tłum, falujący we wszystkich kierunkach, ale ani razu nie dostałam nawet kuksańca łokciem, zero agresji. Ludzie podawali sobie znicze i kwiaty nad głowami, użyczali sobie zapałek, zapalniczek, przepuszczali się. Ludzie z psami, dziećmi, młodzi starzy, ze wszystkich stron płynęli strugą pod Pałac. Pobyć tam, zapalić świeczkę, pomodlić się, wpisać do księgi kondolencyjnej, popłakać razem.
Nie wierzyłam. Płakałam. Złościłam się. Pytałam. Czytałam. Rozmawiałam. „Psychologowie rozróżniają kilka faz żałoby. Pierwszą jest szok, potem zaprzeczenie, rozpacz, odczuwanie krzywdy i agresja, wreszcie reorganizacja.” Nie wiem, kiedy przejdę do tej ostatniej. Teoretycznie cały czas muszę być zorganizowana, bo życie trwa dalej, praca, dzieci, opiekunka, ale cały czas mam w głowie chaos i czuję się zagubiona.

***

Wieczne odpoczywanie racz Im dać Panie, a światłość wiekuista niechaj Im świeci na wieki wieków. Amen.

Tagi: , , ,