0

Przez internet można flirtować

Królowa napisała 8 sie, 2011 w kategoriach Bez kategorii

Od dziecka jestem nieśmiała. Kiedyś do tego stopnia, że miałam problem z wyjściem do toalety podczas długiej szkolnej akademii, bo musiałabym wyjść z klasowej grupki i przejść PRZEZ ŚRODEK SALI, przed tymi wszystkimi innymi dziećmi. Skończyło się to w wiadomy sposób, który był oczywiście jeszcze większym powodem do wstydu. Szkolne akademie to w ogóle rzecz, której nie lubiłam jako uczeń, a jako rodzic ucznia hejterzę jeszcze bardziej, ale to już temat na osobną notkę.
Nieśmiałość i to, że wcześnie się nauczyłam czytać, w połączeniu jeszcze z faktem, że nie chodziłam do przedszkola i nie bardzo też bawiłam się z innymi dziećmi „na podwórku”, sprawiły, że od samego początku w szkole byłam odludkiem. Mała, chuda dziewczynka w okularach, która na przerwach siedziała z nosem w książce albo przemykała pod ścianami korytarzy, modląc się w duchu, żeby nie spotkać tego okropnego chłopaka z którejś ze starszych klas. Tego, który wołał na nią przeinaczeniem jej nazwiska, sprawiając, że wszyscy dookoła się odwracali i PATRZYLI. Potem, w liceum było ciut lepiej – wciąż siedziałam na ogół z nosem w książce, nie przeszkadzało już tak, że patrzą, ale skille w zdobywaniu przyjaciół miałam wciąż słabe, na imprezy nie chodziłam, bo nie miałam zbyt wielu znajomych, a nawiązywanie kontaktów w innych miejscach było dla mnie w ogóle prawie niemożliwe.
Ale oto pojawił się internet. Znaczy, wiadomo, był już wcześniej, ale mój kontakt z nim był słaby, w domu rodzinnym komputer pojawił się bardzo późno, internet się nie pojawił, pierwsze stałe łącze  miałam dopiero w wieku 20-21 lat. Usenet mnie ominął, irc też, bloga bardzo długo nie miałam, Facebook od razu nie wciągnął, poruszałam się po wirtualnym świecie jak dziecko we mgle, po omacku. Nie wgłębiając się się jednak w temat „moje odkrywanie internetu” – znalazłam w końcu jakieś swoje miejsca. Nagle okazało się, że pisać jest łatwo, pisać jest fajnie, przez internet można rozmawiać, kłócić się, flirtować, że z tych słów i obrazków wyłaniają się jacyś ludzie, że ja z nimi bardzo łatwo wchodzę w interakcje, bo odpadają problemy „jestem niska i cicho mówię, nikt mnie nie słyszy w grupie” albo „nie umiem się przebić ze swoim zdaniem w grupie nowych ludzi” tudzież „ojej, patrzą się na mnie i się wstydzę”. Odkryłam, że mogę mieć znajomych, nawet jeśli Mądrzy Ludzie z Mediów mówią, że w sieci wszyscy są 12-letnimi Wojtkami. Dla mnie nie byli. Większość fajnych znajomości zaczęła się online. Pójście na imprezę z ludźmi poznanymi w internecie nie było takie straszne, bo jednak to już nie byli kompletnie obcy. Spotykanie się w realu było tylko pogłębieniem relacji, nie nową relacją. Niedawno poszłam na imprezę, na której teoretycznie miałam znać tylko gospodarza, ale od razu po wejściu rzuciły się na mnie trzy osoby z radosnym „o, cześć Królowa!”. Lekko oszołomiona przywitałam się i okazało się, że te trzy osoby mnie znają z internetu. I poznali nawet nie po moich uszkach Hello Kitty, ale po twarzy. A ja, choć w niektórych przypadkach widziałam ich twarze po raz pierwszy (ludzie miewają jakąś dziwną tendencję do nieprzypominania na żywo swoich awatarów, szczególnie tych, będącymi rysunkami, oh well), ale przecież też ich już ZNAŁAM. Wiedziałam, kto jak się nazywa, kto o czym pisze, jakie ma poglądy, czego słucha, nie trzeba być szczególnym stalkerem, wystarczy mieć ich w jakimkolwiek streamie. I nikt nie jest strasznym obcym, bo przecież znamy się z blipa/facebooka/gieplusa/blogów, etc, etc.
Po raz pierwszy pomyślałam wtedy, że internet uratował moje życie towarzyskie, że gdyby nie poznawanie ludzi w sieci byłabym smutnym samotnikiem w swoim świecie nieśmiałości. A relacje, o charakterze, powiedzmy, romansowym? Spotkałam się niedawno z opinią, że przez internet nie można flirtować. Bo, prawda, nie słyszy się tembru ludzkiego głosu, nie widać dokładnie jak ktoś wygląda, bo zdjęcia to nie to samo, nie widać emocji i reakcji. Otóż nie, wygląd nie jest tak istotny, tembr głosu – och, doprawdy, po cóż ktoś, z nawet najpiękniejszym głosem, jeśli by mówił nim głupie rzeczy? A reakcje na napisane słowa oddają, oczywiście że oddają czyjeś poglądy, emocje, podejście do wielu kwestii. Podrzucisz komuś tubkę z muzyką i wiesz, czy ona się podobała, czy nie. Obserwujesz flejm o bicie dzieci i wiesz, kto ma na tę kwestię poglądy nieakceptowalne przez ciebie, a kto nie. Widzisz po stylu wypowiedzi, czy szanuje rozmówców, czy się ciągle wygłupia, czy ma co powiedzieć, czy tylko udaje mądralę. Wiesz, co go śmieszy, co zachwyca, co obrzydza. Oczywiście, oczywiście, zdarzają się kłamcy, trolle, zdarza się, że możesz z kimś przegadać całą noc na jabberze, ale jak się spotykacie w realu, to stosowanie komunikacji paszczą jest bardzo trudne (jakkolwiek znam i takich ludzi, którzy w necie mnie niemożebnie denerwują, a w realu możemy iść na obiad/spacer/do łóżka/gdziekolwiek i nam się świetnie rozmawia i miło spędza czas). Ale, hej, to jest mały procent i tak samo mogą rozczarować ludzie, z którymi się zaczęło znajomość od kontaktu face to face, nigdy na samym początku nie ma pewności, że znajomość będzie  fajna.
Przez internet można wszystko. Poznać największego przyjaciela, kochanka, partnera, kumpla – nie ma formy znajomości, która nie może się zacząć przez sieć. A jest o tyle łatwiej, o tyle bezpieczniej, spokojniej i pewniej.

Tagi: , , , , , , , , , , , ,

 
0

nie ogarniam kuwety

Królowa napisała 28 wrz, 2009 w kategoriach Bez kategorii

[21:47] krolowanocy: kto to jest u Szymona? nie znam tych ludzi
[21:47] G: glinka i gruszka
[21:47] krolowanocy: he?
[21:47] krolowanocy: a jabłek nie mieli?
[21:47] krolowanocy: ale kto to jest???
[21:47] G: gruszka to siatkarz
[21:47] G: glinka to aktorka
[21:48] krolowanocy: aha
[21:48] krolowanocy: to ja nie ogarniam kuwety
[21:48] G: zloty siatkarz
[21:48] krolowanocy: zaraz, zaraz
[21:48] krolowanocy: gruszka?
[21:48] krolowanocy: byla taka aktorka
[21:48] G: Piotr Gruszka
[21:48] krolowanocy: ale ona byla blondynką z loczkami, a ta jakaś czarna
[21:48] krolowanocy: kurwa
[21:48] krolowanocy: gruszka to facet?
[21:48] krolowanocy: to ja nie ogarniam jednak
[21:48] G: Kasia Glinka i Piotr Gruszka
[21:48] krolowanocy: ale niewazne
[21:48] krolowanocy: aha
[21:48] krolowanocy: a w czym ta Glinka gra?
[21:49] G: http://pl.wikipedia.org/wiki/Katarzyna_Glinka
[21:49] G: Barwy Szczęscia
[21:49] krolowanocy: a co to barwy szczescia??

Potem omawiamy urodę Karoliny Gruszki. Ja uważam że ładna, G. że nie.

[21:54] krolowanocy: ale jakos niepodobna do tej u Szymona
[21:54] G: bo u szymona jest Glinka!!!!
[21:54] krolowanocy: to inna Gruszka?
[21:54] G: nie Gruszka!!!
[21:54] krolowanocy: kurwa
[21:54] krolowanocy: mowiles ze Gruszka
[21:54] G: kurwa, u szymona jest Piotr Gruszka
[21:54] krolowanocy: a
[21:54] krolowanocy: a kto to? a pilkarz
[21:54] G: siatkarz
[21:54] krolowanocy: no łorewer
[21:54] G: tez pilkarz, ale reczny
[21:54] G: znaczy siatkowy
[21:55] krolowanocy: no dobrze, dobrze, a ci siatkarze przegrali?
[21:55] G.: wygrali, zloto
[21:55] krolowanocy: to czemu Ącki śpiewa „nic się nie stało”?

Tagi: ,

 
0

nie dramatyzuj

Królowa napisała 13 wrz, 2009 w kategoriach Bez kategorii

[19:16] krolowanocy: no nie moge
[19:16] krolowanocy: córka nie chce spać
[19:17] krolowanocy: i nie mam nowego sezonu house’a
[19:17] krolowanocy: i nie mam chłopaka
[19:18] arcio: ja tez nie mam chlopaka, nie dramatyzuj

Tagi: , , ,

 
0

gruszki w pdf-ie

Królowa napisała 6 wrz, 2009 w kategoriach Bez kategorii

[14:20] krolowanocy: kurwa, nie przysłali mi jeszcze katalogu Ikea nowego, buuu
[14:20] arcio: drukarka mi przestala drukowac
[14:22] arcio: ale po co miec katalog ikei ?
[14:22] arcio: bo ja jakby nie rozumie
[14:22] ONgryz: kup/zdobadz kolejnego laptopa i caly czas se na nim wyswietlaj katalog
[14:22] bler: o
[14:22] bler: to jest dobry plan
[14:22] krolowanocy: a nieprawda
[14:23] krolowanocy: w internecie jest inny
[14:23] ONgryz: nono
[14:23] ONgryz: nie ma logo japka
[14:23] bler: albo zrob dvd z pdfa i puszczaj w dvd
[14:23] arcio: no i co, mam kupic nowa drukarke ???
[14:23] ONgryz: hehe
[14:23] krolowanocy: o
[14:23] bler: na telewizorze
[14:23] krolowanocy: nie mam dvd
[14:23] arcio: z pendriva poosc
[14:23] ONgryz: to niedopuszczalne
[14:23] bler: o
[14:23] McGuru: posprzatalem obejscie uff
[14:23] bler: kup drukarke
[14:23] bler: i wydrukuj sobvie z pdfa
[14:23] arcio: nie chce nowej drukarki
[14:23] arcio: do tej co mam tusze byly po 2zl
[14:23] bler: nie do ciebie mowie
[14:23] McGuru: kurwa, 3h roboty
[14:24] krolowanocy: McGuru: zrób mi obiad, kup mi dvd  i nowy katalog Ikea i daj mi zniżkę na enkę i spuść wpierdol Wojtkowi
[14:24] bler: widzisz ze kurwa rozwiazujemy tu wazne problemy
[14:24] bler: braku katalogu ikei
[14:24] krolowanocy: albo nie, jak mi zdobędziesz katalog Ikea to może być bez dvd
[14:24] bler: a ty wyskakujesz z jakas drukarka
[14:24] arcio: przepraszam
[14:24] McGuru: mi przyslali, moge komus dac
[14:25] McGuru: jakiemu wojtkowi?
[14:25] krolowanocy: no MI!!!
[14:25] krolowanocy: ja chce ja chce
[14:25] krolowanocy: i gruszkę!
[14:25] bler: no jej
[14:25] arcio: daj mi daj mi !
[14:25] bler: wojtkowi znaczy jej
[14:25] bler: wpierdolic
[14:25] ONgryz: grusze?
[14:25] krolowanocy: gruszkę obiecałeś!
[14:25] ONgryz: gruszke?
[14:25] McGuru: dopsz, dam jej katalog, ale co za wojtek
[14:25] bler: gruszke
[14:25] ONgryz: prostata?
[14:25] bler: do lewatywy taka
[14:25] krolowanocy: gruszki na wierzbie obiecuje, no

Tagi: ,

 
0

literówka

Królowa napisała 22 sie, 2009 w kategoriach Bez kategorii
[22:40] <krolowanocy> Do you like to diss ppl
[22:41] <krolowanocy> co to znaczy?
[22:41] <bler> pomnizac
[22:41] <krolowanocy> yy?
[22:41] <krolowanocy> ppl?
[22:42] <bler> people
[22:43] <krolowanocy> czyli czy lubisz miziac ludzi?!
[22:44] <bler> poniĹĽac!!!
[22:44] <krolowanocy> aaaaaa
[22:44] <krolowanocy> napisales „pomnizac”
[22:44] <krolowanocy> i przeczytalam to jako „pomiziac”
[22:44] <krolowanocy> :D
[22:45] <krolowanocy> lol
[22:45] <krolowanocy> moge to opisac na blogu?

[22:40] <krolowanocy> Do you like to diss ppl
[22:41] <krolowanocy> co to znaczy?
[22:41] <bler> pomnizac
[22:41] <krolowanocy> yy?
[22:41] <krolowanocy> ppl?
[22:42] <bler> people
[22:43] <krolowanocy> czyli czy lubisz miziac ludzi?!
[22:44] <bler> poniżac!!!
[22:44] <krolowanocy> aaaaaa
[22:44] <krolowanocy> napisales „pomnizac”
[22:44] <krolowanocy> i przeczytalam to jako „pomiziac”
[22:44] <krolowanocy> :D
[22:45] <krolowanocy> moge to opisac na blogu?

Tagi: ,

 
0

generator problemów

Królowa napisała 16 lip, 2009 w kategoriach Bez kategorii

[14:30] krolowanocy: kurwa
[14:30] krolowanocy: opoznia sie to kolegium
[14:30] krolowanocy: a do mnie znowu przychodzi helpdesk
[14:30] krolowanocy: bo mi nic nie dziala
[14:31] bler: to jest nieprawdopodobne
[14:31] bler: kurwa, ja na ich miejscu bym cie juz dawno pod tramwaj wepchnal
[14:31] Porzeczek: zdecydowanie.
[14:31] Porzeczek: nie ma takich ludzi.
[14:31] bler: nikt nie moze miec az tylu problemow

He he. Zgadzam się. Też bym na „ich” miejscu wepchnęła siebie pod tramwaj. Tymczasem ani nie uciekają  z krzykiem, ani nie plują z obrzydzeniem na mój widok, podziwiam cierpliwość. A problemy mam ciągle i coraz to dziwniejsze. Pewnym pocieszeniem była stażystka, która dzisiaj dzwoniła do helpdesku w sprawie „niewidzialnej myszki”. (Ha, nie tylko ja, nie tylko ja!)
O dziwo, przy tych wszystkich problemach, niezorganizowaniu, roztrzepaniu, itd., wydaje się że sporo ludzi z pracy mnie lubi. Nie z pracy też. Ale, jak twierdzi Datrio, może to tylko chodzi o cycki? ;P

Tagi: , , , ,

 
0

plemniki

Królowa napisała 1 lip, 2009 w kategoriach Bez kategorii

Cytuję fragment tekstu z dziennika o jakości spermy

[22:13] McGuru: co to jest jakosc spermy?
[22:14] krolowanocy: jakosc spermy to ilosc plemnikow w niej i ich jakosc
[22:15] McGuru: znaczy ze co, sa szybkie jak Kubica?
[22:16] krolowanocy: yhym
[22:16] krolowanocy: szybkie, silne, waleczne
[22:16] bler: tak, wyskakuja ze spermy i zapierdalaja na sucho
[22:17] bler: przed peletonem

Takie błyskotliwe dialogi prowadzi się na ircu omawiając teksty na dziennik.pl ;>

Tagi: , , , ,