Miso – z czym to się je?

Królowa napisała 10 lis, 2010 w kategoriach Bez kategorii

Wbrew pozorom nie będzie o japońskiej zupie. Miso, o którym chcę napisać, to aplikacja na iPhone/iPada pozwalająca zapisywać użytkownikom jakie programy telewizyjne oglądają, dostawać za to punkty, ścigać się w rankingach i obserwować trendy. Oczywiście jest to zabawa społecznościowa, więc można znaleźć znajomych i obserwować co oni oglądają. Dla tych, co nie mają którejś z wyżej wymienionych zabawek od Steve’a Jobsa, pozostaje używanie Miso przez stronę – co praktycznie niewiele się różni. Założenie konta jest bardzo szybkie, tak samo znalezienie znajomych, wystarczy połączyć Miso z Facebookiem, ewentualnie jeszcze poszukać znajomych z Gmaila, Yahoo! i Twittera. A potem znajdujemy stronę serialu, filmu czy programu, który oglądamy i zaznaczamy „check in” (przy serialach jest jeszcze podział na sezony i epizody). Strona jest mądra, bo nie pozwala naklikać sobie wszystkich obejrzanych kiedyś naraz – po zaznaczeniu w ciągu paru minut więcej niż 3 godzin oglądania nie można przez jakiś czas dodać nic nowego, dostaje się uprzejme przypomnienie, że tak szybko to nie mogłeś/aś tego obejrzeć.

W sumie jest to takie foursquare, tylko dla filmów i seriali. A po co?
Po pierwsze oczywiście zabawa. Zdobywam punkty, oznaki, pnę się naprzód w rankingu – na tej prostej zasadzie działa wiele serwisów. Po drugie widać które seriale zyskują popularność, co może być pomocne przy wybieraniu jakiegoś nowego do oglądania. Dla mnie Miso jest wygodne z jeszcze jednego powodu. Otóż często mam tak, że oglądam jakiś serial, oglądam, a potem robię parodniową przerwę. Chcę wrócić do oglądania i… problem, bo nie pamiętam który odcinek ostatnio oglądałam. Na pewno sezon trzeci, ale odcinek piąty? Szósty? Może już nawet siódmy? E, nie, chyba gdzieś w połowie szóstego skończyłam…  Próbowałam zaznaczać sobie nazwy plików kolorami, zapisywać gdzieś – wszystko to się nie sprawdzało, zapominałam zapisywać albo zasypiałam w trakcie odcinka, a następnego dnia nie miałam w ogóle czasu o tym myśleć. A Miso wyrobiło u mnie ten nawyk: oglądam coś -> loguję się na Miso, checkinguję -> odpalam następny odcinek serialu.
I dzięki temu jeśli zapomnę na czym skończyłam, sprawdzam to sobie na swoim profilu na Miso. Bardzo wygodne.

Tagi: , , , ,

Odpowiedz