"I nie opuszczę Cię aż do śmierci"

Królowa napisała 3 maj, 2010 w kategoriach Bez kategorii

Artykuł o współczesnych konwencjach ślubno weselnych – głównie o fotografii weselnej.
I obszerny cytat:

Wiele par znudziła tradycyjna romantyczność. Chcą landrynki pikantnej.
Karolina Dudek: – Po 2000 r. pojawiły się sesje „trash the dress” z niszczeniem sukni – taplanie się w morzu, w żwirze, w błocie, bieganie po fabrykach.
Sławomir Sikora: – W dawnym rytuale ślub oznaczał rozstanie panny młodej z rodziną. Dlatego w pieśniach weselnych pojawiał się motyw płaczu, śmierci.
Wpis w blogu grupy weselnych fotografów: „ »Trash the dress « już nam nie wystarcza, zapragnęliśmy czegoś nowego. Tak powstały sesje ślubne »kill the bride «”.
Panna młoda nieżywa, wciśnięta do bagażnika. Pan młody z łopatą.
Pan młody z nożem. Panna młoda na podłodze prosektorium.

I to był fragment, po którym dalszą część tekstu przeczytałam tylko po to, żeby doczytać do końca. Bo w zasadzie przestało mnie interesować co dalej. Z nożem ? W bagażniku?? Nieżywa? Wyraz, kurwa, miłości?! Nie, ja tego nie ogarniam, to dla mnie za dużo. Nie nadążam za tym światem. Taka sesja nawet nie z okazji ślubu wywołuje moje zdziwienie. Ale jako sesja po ślubie, na którym się przysięga – i nie opuszczę Cię aż do śmierci?
Ślub to wyraz miłości. Miłość zwycięża śmierć. Znów posłużę się cytatem:

Miłość niczego więc nie żąda od drugiego, poza owym pragnieniem utrwalenia jego istnienia. Wyznawać drugiemu miłość to znaczy właściwie mówić mu tylko jedno słowo: „bądź”. „Bądź” na wieczność. Miłość, wychodząc od odkrycia istnienia drugiego: „ty jesteś”, zamienia je w życzenie, które jest wyznaniem miłości: „bądź”.
Lecz właśnie temu „bądź” kładzie kres śmierć. Doświadcza się jej tym bardziej, im bardziej intensywnie doświadcza się owego pragnienia, by drugi istniał na wieczność. W łonie doświadczenia miłości, i to od samego jego początku, pojawia się więc lęk przed utratą drugiego. Nie tyle przed jego zdradą, ile przed ostatecznym zagarnięciem go przez śmierć. Miłość dna jest od samego początku wraz z tym lękiem i może być także za jego cenę.
Miłość i śmierć toczą więc ze sobą walkę. Obie usiłują zapanować nad istnieniem ukochanego. Miłość jednak wierzy w istnienie wiecznego trwania. Pisał Gabriel Marcel” „Ukochać jakąś istotę – mówi jedna z moich postaci – to powiedzieć: ty nie umrzesz?”. Czy miłość i śmierć są jednak tylko wrogimi mocami, skoro bez śmierci nie moglibyśmy wyznać miłość, tego „bądź” na wieczność, a bez miłości nie mielibyśmy nadziei na pokonanie progu śmierci?

(Tadeusz Gadacz „O umiejętności życia”)

Tyle za komentarz.

Tagi: , ,

Odpowiedz