House of Cards – serial o udawaniu

Królowa napisała 13 mar, 2013 w kategoriach Bez kategorii

Jakoś nie mam czasu ostatnio na seriale, ale dałam się w końcu namówić na House of Cards i niestety jestem rozczarowana po pierwszym odcinku. Plakat sugerował opowieść o człowieku posiadającym Władzę, tymczasem od razu widać, że główny bohater to przegrany, który w tych wstawkach gdzie mówi „do widza” próbuje sugerować, że wcale tak nie jest. Przykro mi Francis, ale kompletnie mnie nie przekonujesz, od razu prezentujesz się jako bardzo słaby człowieczek, który próbuje rozpaczliwie dryfować w łodzi bez wioseł. Zoe Barnes jest urocza i pocieszna, ze dwa lata temu pewnie bym ją pokochała całym sercem, teraz patrzę na nią z pobłażaniem – takie to młode i naiwne. Claire niewątpliwie wydaje się silniejsza od swojego męża, ale też szyderczo prychnęłam śmiechem przy scenie, w której próbuje przekonać – nie wiem kogo: siebie, męża, widzów? – że push-up i bluzka z dekoltem nie są skutecznymi narzędziami dla młodej ładnej laski, która próbuje się wybić. Wszystkie te postacie trochę nijakie, przewidywalne, jedyna, która mnie nieco zaciekawiła to Peter Russo – ładnie napisane i zagrane, taki konsekwentnie zimny skurwysyn, który kłamie zawsze i wszędzie. On akurat na razie wydaje się mieć najwięcej władzy, mimo tej groteskowej i smutnej sceny, w której Francis próbuje go przekonać, że jej nie ma. Jego nie przekonał, mnie też nie, pooglądam dalej i może zmienię zdanie, na razie trochę mnie ten serial znudził, a trochę zasmucił. Nic nowego w sumie, Spacey wydaje się permanentnie być/grać nieprzystających do twardego świata rozbitków-marzycieli. Ale przynajmniej parę obrazków ładnych można znaleźć w Sieci.

zoe barnes

Tagi: , , , , , ,

Odpowiedz